Co huczy w środku? – zajęcia, które zostają z dziećmi na dłużej

Czasem w środku robi się głośno. Trochę jakby ktoś włączył burzę, choć na zewnątrz wszystko wygląda całkiem zwyczajnie. Właśnie o tym rozmawialiśmy w bibliotece podczas spotkania z uczniami klasy 2c, którzy poznali historię Jarka z bajki „Co huczy w środku?” – opowiedzianą w formie teatrzyku kamishibai. Bajka powstała w ramach kampanii „Mądrze połączeni”, objętej honorowym patronatem Rzecznika Praw Dziecka.

Zaczęliśmy od prostego zadania...określenia na 5-stopniowej skali ile mamy dziś energii. Odpowiedzi były bezcenne – od „roznosi mnie!” po „jestem jak ślimak”. Już wtedy było jasne: każdy czuje inaczej i że to jest całkowicie w porządku.

Najważniejsze wydarzyło się jednak w ciele. Po krótkim biegu w miejscu dzieci same zauważyły, że serce bije szybciej, oddech przyspiesza, a ciało nie zatrzymuje się od razu. „Jeszcze czuję bieganie w nogach”, „serce dalej puka” – mówiły.

Podczas bajki zastanawialiśmy się, co czuje jeż Jarek i co dzieje się w jego ciele. Dzieci trafnie zauważyły, że nie był „niegrzeczny”, tylko zmęczony i przeciążony, a nawet "najeżony".

Największe wrażenie zrobiło ćwiczenie „kolce się stroszą, a teraz kolce miękną” czyli ... najpierw napięcie, potem rozluźnienie. Dzieci mówiły o „grubej skórze”, a chwilę później o spokoju – różnica była bardzo wyraźna. Dużym zainteresowaniem cieszyły się także ćwiczenia oddechowe, „zapuszczanie korzeni” poprzez świadome dociskanie stóp do podłoża oraz rytmiczne oklepywanie swojego ciała. Podczas tych działań dzieci uważnie obserwowały zmiany w swoim samopoczuciu. W podsumowaniu wiele z nich mówiło: „jest mi wygodniej”, „już nie jestem taki napięty”, „lepiej mi się oddycha”.

Na koniec same wskazywały, co pomaga, gdy „w środku huczy”: oddech, ruch, zatrzymanie i przerwy od telefonu. Nie jako zakaz, ale jako sposób, żeby dalej dobrze się bawić i dobrze się czuć ze sobą i z innymi.

To był moment, w którym dzieci odkryły, że ciało daje sygnały. A kiedy nauczymy się je zauważać, łatwiej wrócić do równowagi.

Bo ciało mówi – wystarczy je usłyszeć.